Jedyna strona o "Misji:Arceus"
  Rozdział 5
 
Rozdział 5: Siła Mroku

UWAGA: Ten rozdział jest kontynuacją rozdziału 4 (podzieliłam go na 2 części, bo był za długi x)), więc początek jest jaki jest. Papa x)
Qwest i Lucario wstali z ławki i poszli w miasto. Wszystko wyglądało tak niewinnie. Nasi bohaterowie nie wiedzieli jednak, że ktoś ich śledzi. Tymi osobami byli Shaga i Shagon z Zespołu Darkness.
- Nareszcie! - szepnęła Shaga do swojego towarzysza - To nasza szansa! Atakujemy ich?!
- Jeszcze nie - powiedział Shagon z politowaniem - Musimy mieć całkowitą pewność, że ani Lucario, ani ta dziewczynka nie wyczują naszej obecności. Wtedy ich zniszczymy.
- Masz rację - szepnęła Shaga - Zawsze lepiej jest najpierw atakować, a potem pomyśleć.
Nagle Shaga poczuła silne uderzenie w tył głowy. Od razu się zorientowała, kto ją walnął.
- Co jest? A tobie, o co znów chodzi?! - warknęła rozzłoszczona
- Powiedziałem NIE!! - krzyknął Shagon - Kryjmy się! Lucario!
Lucario odwrócił się, ale nikogo nie zobaczył. Zespół Darkness zdołał się ukryć.
- Coś się stało? - zapytała Qwest - Coś zobaczyłeś?
- Nie, nic - powiedział Lucario - Zdawało mi się.
Gdy tylko bohaterowie odeszli wystarczająco daleko, Shaga i Shagon wyleźli spod ławki. Shaga była bardzo podirytowana.
- Cholera! - zaklęła - Nie wyobrażasz sobie do jakiego poziomu musimy się zaniżać, żeby w końcu ich dorwać?! Czy ta bransoletka jest naprawdę taka ważna?
- Moc Światła oznacza potęgę absolutną - powiedział Shagon - Dobrze o tym wiesz, więc nie rób z siebie idiotki! Teraz chodźmy za nimi. Aha i staraj się, chociaż raz w życiu przyłożyć się do tego zadania!
- Dobra postaram się! - Shadze nie podobał się ten rozkazujący ton głosu. Przecież Shagon nawet nie jest jej szefem - jak on może ją tak traktować!
Qwest i Lucario zatrzymali się pod drzewem, aby odpocząć. Nagle bohaterka usłyszała hałas przypominający burczenie w brzuchu. Popatrzyła znacząco na Lucario.
- O kurczę! - zawołał pokemon - Ale jestem głodny! Przypomniałem sobie, że dzisiaj w ogóle nic nie jadłem.
- W plecaku powinnam mieć coś, co zaspokoi twoje potrzeby - roześmiała się Qwest - Podaj mi go Lucario!
Pokemon schylił się, aby wyciągnąć plecak spod ławki. Po chwili zauważył coś dziwnego. Plecak się poruszał!
- A to co? - zastanowił się Lucario. Nagle z plecaka wyłonił się jakiś ogon.
- Rany! - krzyknął zaskoczony Lucario, rzucając plecak w krzaki - Dziewczyno co ty tam nosisz?!
- O co ci chodzi? - zapytała Qwest - Spokojnie. Jeśli tam coś jest, to na pewno wkrótce wyjdzie na powierzchnię.
Qwest i Lucario czekali w napięciu na przebieg wydarzeń. Plecak zaczął delikatnie się poruszać. W końcu wyszedł z niego mały pokemon robak. Lucario wyraźnie ulżyło.
- Ach! Przecież to Wurmple! - zawołała Qwest - Zobaczmy co Pokedex o nim powie.
"Wurmple - pokemon robak. Żyje wśród wysokiej trawy i w lasach. Zaatakowany, broni się wystawiając na wroga swe trujące kolce."
- No to nici z lunchu - powiedziała Qwest, zbliżając się do Wurmple'a - Udało ci się spryciarzu! Dostałeś za darmo jedzonko i nikt się o tym nie dowiedział.
- Wurmpl? - powiedział Wurmple, który był trochę zszokowany tym całym zajściem. Na szczęście Qwest to zauważyła.
- Rozumiem. Przestraszył cię ten niedobry Lucario - Qwest zwracała się do pokemona spokojnym tonem. Dokładnie tak, jak powinno się mówić do maluchów - Nie martw się! Przy mnie nic ci nie grozi! - dodała, biorąc pokemona na ręce. Wurmple stał się spokojniejszy.
- Uch! Ja go przestraszyłem?! - powiedział Lucario z przekąsem - Oczywiście według ciebie to ja jestem potworem, a ten mały złodziejaszek jedzenia jest niewinnym aniołkiem. Wielkie dzięki za takie traktowanie!
- Przestań tyle gadać ty zazdrośniku! - powiedziała Qwest, podrzucając Wurmple'a - Kupię ci coś na mieście. Mam pomysł! Co powiecie na lunch w Centrum Pokemon? Widać, że wszyscy jesteśmy trochę głodni.
- Pachi!!! - zgodził się Pachirisu skacząc z radości.
- To mi się podoba! - zawołał uradowany Lucario - Nareszcie jakiś mądry pomysł!
- W takim razie chodźmy! - zawołała Qwest - Centrum Pokemon nie będzie czekało na nas całą noc.
- Zatrzymajcie się! - krzyknęła Lora - To przecież Buggy!
Lora była ośmioletnią dziewczynką, która miała rude włosy związane w 2 kitki. Ubrana była w białą bluzkę i niebieską sukienkę. Wyglądała na bardzo zmartwioną.
- Buggy! - zawołała do Wurmple'a - Jak mam z tobą trenować, skoro ciągle mi uciekasz?!
- Przepraszam. Nie wiedziałam, że jest twój - powiedziała Qwest oddając Lorze pokemona - Znalazłam go w moim plecaku, więc myślałam, że jest dziki.
- Mam nadzieję, że nie sprawił wam żadnych kłopotów - powiedziała Lora - Mój Buggy czasami potrafi być niegrzeczny. A propos: nazywam się Lora, a wy kim jesteście?
- Ja jestem Qwest, a to jest Lucario - przedstawiła się Qwest - Razem z moim pokemonem Pachirisu wyruszamy w „wielką podróż”, by stać się mistrzami.
- Ojej! Ty już jesteś trenerką?! Zazdroszczę ci - wyznała Lora - Ja muszę jeszcze czekać 2 lata. I jeszcze muszę trenować Buggy'ego...
- Myślę, że ci się uda - powiedziała Qwest - Ja również muszę się dużo uczyć. Dopiero zaczęłam swoją podróż.
- Wybaczcie, ale muszę wracać do klasy - powiedziała Lora - Moja nauczycielka będzie się o mnie martwić. Pa!
- Cześć Lora! - zawołała Qwest - Powodzenia z Buggy'm!
- Dzięki! - odpowiedziała Lora - A! Byłabym zapomniała! Znalazłam to w lesie. Czy to wasze?
W rękach Lory znajdowała się złota bransoletka. Ta sama, którą Arceus wręczył Lucario. W pokemonie nagle obudziły się wspomnienia.
- Nie - powiedziała Qwest - Jest bardzo ładna, ale nie należy...
- Tak!!! To moja bransoletka! - zawołał Lucario
Lora była trochę zdezorientowana. Nie wiedziała, kogo słuchać.
- Ale co...? - zaczęła Qwest
- Poznaję ją! To musi być ona! - zawołał Lucario - Lora! Skąd ją masz?
- Kiedy szukałam mojego Buggy'ego w lesie, znalazłam ją - odpowiedziała Lora - Leżała w trawie, na polanie. Jeśli jest wasza, oddaję wam ją. A teraz czas na mnie. Cześć!
Kiedy Lora się oddaliła Lucario się zamyślił.
- A niech to! Mogłem ją zgubić! - pomyślał - Racja. Nie mogę siedzieć bezczynnie i się bawić. Muszę odnaleźć Arceusa.
- Przepraszam bardzo - powiedziała Qwest - Czy mógłbyś mi wytłumaczyć, o co w tym wszystkim chodzi? Trochę się pogubiłam.
- Wiesz to zbyt trudne i skomplikowane, żeby o tym mówić... - zaczął Lucario
- O.K. Nic nie mów! - przerwała mu Qwest - Nie powinnam się w to mieszać, prawda?
- Qwest jesteś inna niż trenerzy, których spotkałem - Lucario zmienił temat rozmowy - Sposób, w jaki rozmawiałaś z tym Wurmple'm jest naprawdę niezwykły. Widzę, że dużo wiesz o pokemonach!
- To nie ja! Tego wszystkiego nauczył mnie mój brat... - nagle Qwest posmutniała - To... on... sprawił... że...
- Coś się stało Qwest? - zapytał Lucario - Jeśli masz jakiś problem opowiedz mi o nim. Może uda nam się wspólnie znaleźć jego rozwiązanie.
- Ja i mój brat podróżowaliśmy razem przez całe życie. Nasi rodzice zaginęli w górach, podczas jednej ze swoich wypraw. Miałam wtedy 8 lat. Darky od początku uczył mnie, jak należy się zachowywać jako trener pokemon. Bez niego byłabym nikim! A teraz on zniknął... Właśnie dlatego wyruszyłam w tę podróż. Żeby go odnaleźć... To niesprawiedliwe! Dlaczego to zdarza się akurat mnie?! Dlaczego? - rozpłakała się Qwest
- Nie martw się! - powiedział Lucario obejmując ją ramieniem - Wszystko będzie dobrze! Twój brat na pewno wróci cały i zdrowy! Wiem jak to jest: stracić kogoś, z kim jesteś całe życie. Swojego najlepszego przyjaciela...
- A skąd ty o tym wiesz? - zapytała Qwest - Przechodziłeś już przez to?
Lucario nie miał innego wyjścia. Powie Qwest całą prawdę - nie będzie tego wiecznie ukrywać.
- No dobra! Powiem prawdę! Pochodzę ze Świątyni Światła, która znajduje się poza czasem i przestrzenią. Trafiłem tam po tym jak mój trener mnie porzucił, kiedy byłem małym Riolu. Zaopiekował się mną Arceus. A teraz to ja muszę się mu odwdzięczyć!
- Co?! - zawołała Qwest - Chcesz powiedzieć, że... znasz Arceusa?
- Znam i to bardzo dobrze - powiedział Lucario - To on dał mi to, czego nie mógł mi dać żaden trener - miłość. Ale przejdźmy do rzeczy. Zapewne wiesz już o jego zniknięciu?
- Tak. Wiem o tym. Darky mówił mi, że Arceus zniknął w tajemniczych okolicznościach - powiedziała Qwest - Że opuścił Świątynię.
- Ludzie głupoty gadają! - machnął łapą Lucario - Arceus nigdy by nie opuścił Świątyni! On został uprowadzony. Przez Zespół Darkness...
- To niemożliwe! - zawołała Qwest - Tak potężny pokemon jak Arceus nie dał by się nikomu uprowadzić. A już w szczególności nie Zespołowi Darkness!
- Wiem. Też mnie to dziwi - powiedział Lucario - On to wszystko przewidział. Bo widzisz... Zespół Darkness chce wykorzystać moc Arceusa do podporządkowania sobie świata. Arceus nie mógł do tego dopuścić. Umieścił większą cześć swojej mocy w tej bransoletce. To ona pomogła wynieść jego moc poza Świątynię. Przed pojmaniem Arceus dał mi misję do wykonania. Muszę znaleźć osobę, która będzie w stanie posiąść moc Arceusa i go ocalić.
- Wybacz mi Lucario - powiedziała Qwest - Nie wiedziałam. Nie chciałeś mi o niczym powiedzieć, bo się bałeś. Muszę przyznać, że masz bardzo niebezpieczne zadanie. To szlachetne, że spełniasz ostatnią prośbę swojego przyjaciela. Trochę ci zazdroszczę. Też chciałabym przeżyć taką przygodę!
- Chyba żartujesz? - Lucario nie wierzył własnym uszom - Oczywiście wszystko jest super - szczególnie codzienne walki z Zespołem Darkness.
- Ty pesymisto! - zawołała Qwest - Nie pamiętasz, że Zespół Darkness jest też moim wrogiem? W końcu to ja przeszkodziłam im w ich głównym celu: zabić mistycznego pokemona Lucario.
- Bohaterka się znalazła... - uśmiechnął się Lucario - Gdybym cię nie znał pomyślałbym, że to ty jesteś Wybrańcem. A może ty coś przede mną ukrywasz?!
- Hahaha!!! Lucario nie dobijaj mnie! - zaśmiała się Qwest - Ja i Wybraniec?! Hahaha!!! Do Wybrańca mi brakuje i to sporo. Założę się, że w światowym rankingu zajęłabym ostatnie miejsce.
- Przedostatnie - poprawił Lucario - Gorszy jest Zespół Darkness.
- Posłuchaj Lucario - powiedziała Qwest - Nie chcę się wtrącać do twojej misji, ale gdybyś czasem potrzebował mojej pomocy to bardzo chętnie.
- Obawiam się, że to nie będzie konieczne - odpowiedział Lucario - Przecież nie będziemy aż tak daleko. Raptem parę kroków od siebie.
- A więc... Nie chcesz chyba... - zaczęła Qwest
- Dokładnie! - uśmiechnął się Lucario - Pomyślałem, że skoro mamy wspólnych wrogów i oboje czegoś szukamy to chyba nie będzie problemu w tym, żebyśmy razem podróżowali.
- Dla mnie O.K. - powiedziała Qwest - Ale ostrzegam na wstępie: jestem trudnym towarzyszem.
- Spoko. Przyzwyczaję się! - odpowiedział Lucario
- Pachi! Zu! - ucieszył się Pachirisu
Qwest i Lucario podali sobie ręce. Postanowili zapomnieć o wszystkich niemiłych sprawach, które kiedyś między nimi zaszły. Teraz byli naprawdę prawdziwymi przyjaciółmi.
- Cóż to za obrzydliwie wzruszająca scena - powiedział Shagon z pogardą.
- Uuu... Zaraz się popłaczę... - westchnęła Shaga - Dobra! Koniec tych pieszczot - czas na nas!
Qwest i Lucario odwrócili się szybko. Przed nimi stali Shaga i Shagon, których bohaterowie znali. Oboje mieli bardzo zadowolone miny.
- Zespół Darkness! - zawołała Qwest - Czego od nas chcecie? Czy nie możecie zostawić nas w spokoju?
- Nie możemy - odpowiedziała Shaga uśmiechając się jeszcze szerzej - I oto jesteśmy. Naprawdę sądziłaś, że jeden, mały piorun może zaszkodzić całemu Zespołowi? Nic z tego!
- Bo widzisz... Zespół Darkness już niedługo będzie organizacją, która opanuje cały świat - powiedział Shagon - I nikt nie zdoła nam w tym przeszkodzić! Tyranitar zrób z tym porządek!
- Aggron! - zawołała Shaga
Z Pokeballi Darkness'ów wyszły 2 silne pokemony. Jednak nie zwróciły one uwagi na bohaterów. Wręcz przeciwnie: rozglądały się wokół po mieście. Widać było, że mają złe zamiary.
- No dalej chłopaki! - krzyknęła Shaga do kieszonkowych potworów - Pierwszy raz w życiu macie szansę się rozerwać. Pokażcie, na co was stać!
- Zaraz... Co chcecie zrobić?! - krzyknął Lucario
- Bo widzisz... To miasto dobrze się rozwija, więc pomyślałem, żeby zrównać je z ziemią - powiedział Shagon - No chyba, że Lucario odda nam łaskawie to, co od dawna powinno być nasze!
- Ale my nie lubimy czekać - powiedziała Shaga - Pokemony! Atak!
Rozzłoszczone Tyranitar i Aggron zaczęły niszczyć domy. Qwest zrozumiała, że musi walczyć z Zespołem Darkness, zanim będzie za późno.
- Lucario! - zwróciła się do pokemona - Szybko! Biegnij ostrzec ludzi! Pachirisu! Żelazny Ogon!
Atak trafił Tyranitara. Pokemon odwrócił się, by zobaczyć, kto go atakuje. Zespół Darkness też był trochę zaskoczony.
- Nie wiesz, że nie wolno przeszkadzać Zespołowi Darkness podczas wykonywania zadania? - spytała Shaga
- Odwalcie się wreszcie od tego miasta debile! - krzyknęła Qwest - Przecież ci ludzie nic wam złego nie zrobili!
- Nigdy nie odzywaj się do nas w taki sposób! - warknął Shagon - W porządku. Gwarantuję ci, że nie dotrwasz końca tej walki. Tyranitar pokaż jej, kto tu rządzi!
- Aggron pomóż mu! - krzyknęła Shaga - Nauczymy tę dziewczynkę pokory.
- Jeśli myślicie, że się poddam to się mylicie! - krzyknęła Qwest - Pachirisu broń się!
- Tyranitar Burza Piaskowa! - krzyknął Shagon
Pachirisu stracił orientację. Nie wiedział, gdzie znajdują się jego wrogowie. Wszędzie widział tylko piasek.
- Wybornie! Aggron Mega Cios! Przywal mu i to solidnie! - krzyknęła Shaga
- Pachirisu zamknij oczy! - zawołała Qwest - To, że nie widzisz swojego wroga nie oznacza, że nie możesz go wyczuć. Użyj swojej orientacji!
Pachirisu wykonał polecenie. W uszach szumiał mu wiatr wywołany przez burzę piaskową. W myślach widział Aggrona, który przygotowywał się do ciosu. W ostatniej chwili uskoczył w bok.
- Doskonale Pachirisu! - zawołała Qwest - Teraz uderz Piorunem w sam środek wiru!
Burza piaskowa pod wpływem energii elektrycznej ustała. Shagon był nieco zaskoczony. Nie spodziewał się, że początkujący trener może stosować takie sztuczki.
- Jestem pełen podziwu - zwrócił się do Qwest - Byłabyś skarbem w naszej drużynie.
- Dobrze wiecie, że nigdy do was nie dołączę! - krzyknęła Qwest - Światło zawsze pokona ciemności.
- Ta wojna jest już przegrana - powiedziała Shaga - Aggron atakuj!
- Dalej Pachirisu! - zawołała Qwest - Nie możemy pozwolić im wygrać!
Tymczasem Lucario biegł przez miasto. Wiedział, że w mieście jest jedna osoba, która może przegonić Zespół Darkness. Tą osobą była policjantka Jenny. Lucario wpadł do budynku policji. Na szczęście Jenny tam była. Był z nią także Lucas.
- Oficer Jenny! Pomocy! Zespół Darkness demoluje miasto! - zawołał Lucario
Jenny jednak nic nie powiedziała. Nawet się nie poruszyła. Właściwie nikt się nie poruszył. Lucario to trochę zdenerwowało.
- Przepraszam bardzo! - rozzłościł się - My naprawdę potrzebujemy pomocy! Qwest już walczy z Zespołem Darkness, ale obawiam się, że długo tak nie wytrzyma. Musisz nam pomóc!
Jenny nadal się nie poruszała. Lucario dotknął jej ramienia. Było zimne. W końcu zrozumiał: ci ludzie skamienieli. Ale jak to się mogło stać? Pokemon wiedział tylko jedno: musi wrócić do Qwest i pomóc jej w walce. Muszą radzić sobie sami!
- Tyranitar! Aggron! Użyjcie Hiper Promieni! - krzyknęli Shaga i Shagon
- Pachirisu! Piorun! - zawołała Qwest - Zablokuj te ataki!
Oba ataki zderzyły się i wywołały eksplozję. Zarówno Pachirisu Qwest, jak i pokemony Darkness'ów były zmęczone wysiłkiem walki. Jednak żadna ze stron nie chciała się poddać. Wiedziała, że w tej walce porażka jest niemożliwa.
- Lepiej się poddaj Qwest zanim będzie za późno - powiedziała Shaga - Nigdy nie wygrasz z siłami zła!
- Jeśli ktoś tu ma się poddać to tylko wy! - zawołała Qwest - Pachirisu! Szybki Atak!
- Tyranitar Burza Piaskowa! - krzyknął Shagon - Potem użyj Mega Ciosu, aby pokonać tego wiewióra!
Piaskowa burza Tyranitara zdmuchnęła pokemona Qwest. Zanim Pachirisu zdążył się zorientować, poczuł siłę ataku Tyranitara.
- Pachirisu nie! - krzyknęła Qwest z rozpaczą - Nie poddawaj się tak łatwo!
- O.K. Pachirisu załatwiony - Shaga podsumowała sytuację - Teraz pora na ciebie Qwest. Uwierz mi - nie chcę tego robić, ale to będzie dostateczna nauczka. Aggron użyj Żelaznej Pięści!
Pachirisu podniósł się z ziemi, lecz było już za późno. Pięść Aggrona zbliżała się do Qwest. Nagle...
- Bombowy Puls! - ryknął Lucario, atakując Aggrona jednym ze swoich krytycznych uderzeń.
- Dzięki Lucario! - powiedziała Qwest - Słuchaj... może ty wiesz dlaczego mieszkańcy jeszcze nie przyszli nam z pomocą? To dziwne.
- Ludzie Qwest! Wszyscy ludzie skamienieli - wyjaśnił Lucario - Wszyscy... oprócz nas! Jak to się stało?
- Myślę, że powinniśmy przerwać walkę, aby wszystko sobie wyjaśnić - powiedział Shagon - Co ty na to Shaga?
- Świetny pomysł - odpowiedziała Shaga - Nasi bohaterowie muszą wiedzieć, z kim mają do czynienia.
- O czym wy do licha mówicie?! - zapytał Lucario
- Otóż to... - zaczął Shagon - Czas na Ziemi został zatrzymany. Wszystko za sprawą Arceusa, który... jakby wam to powiedzieć... przekazał nam moce legendarnych pokemonów.
- No dobra, ale dlaczego my nie skamienieliśmy? - zapytała Qwest
- Ponieważ znajdujecie się pod specjalną barierą ochronną - powiedziała Shaga - W każdej chwili możemy ją usunąć. Muszę przyznać, że dzielnie bronicie mocy Światła. Szkoda, że Arceus nie może zobaczyć waszej akcji...
- Nie daruję wam tego! - warknął Lucario, rzucając się na Shagę i Shagona - Zabiję ich Qwest! Zabiję ich za to, co zrobili Arceusowi! Bombowy Puls!
- Lucario nie! - krzyknęła Qwest - W taki sposób nigdy nie wygramy!
Za późno. Zespół Darkness był na to przygotowany. Aggron Shagi chwycił Lucario za ręce i przytrzymał tak, aby nie miał szansy się uwolnić. Qwest i Pachirisu rzucili się na pomoc swojemu towarzyszowi. Tyranitar to zauważył i zaatakował ich Burzą Piaskową. Trenerka i jej pokemon wylecieli w powietrze. Nagle Qwest poczuła jakąś lepką maź na ramionach. Pachirisu też był nią oblepiony. Dziewczyna odwróciła się i zobaczyła, że ta maź należy do Wurmple'a. Obok stała...
- Lora to ty?! - zawołała - Uciekaj stąd! Nie mieszaj się w to!
- Nie wiem, o co chodzi w tej historii, ale wiem, że nie mogę was tak zostawić - powiedziała Lora
- Tego już za wiele! - warknął Shagon - Tyranitar Dzika Furia!
Pokemon poruszał się tak, że ziemia się trzęsła. Żaden z pokemonów nie dałby rady takiej sile. Lora i jej pokemon stanęli Tyranitarowi na drodze.
- Lora! Nie! - krzyknęła Qwest - Buggy nie da rady ich pokemonom!
- Przekonamy się! - powiedziała Lora - Buggy Strzał Sznurem!
Sznur pokemona robaka oplątał Tyranitara tak, że nie mógł się ruszać. Qwest była zaskoczona - nie sądziła, że Wurmple potrafi pluć taką mocną siecią.
- Widzicie? - powiedziała Lora - Mój Buggy może nie jest zbyt silny, ale umie wytwarzać bardzo lepką sieć, co daje mu przewagę. Na co czekasz Qwest? Uwolnij Lucario!
- Teraz już wiem, że Zespół Darkness na pewno z nami przegra - powiedziała Qwest - Pachirisu Żelazny Ogon w Aggrona!
Pokemon Qwest przyłożył Aggronowi tak mocno, że ten drugi upadł na ziemię.
- Lucario! Jak się czujesz? - zapytała Qwest
- Teraz lepiej - Lucario był troszkę zmęczony, ale nie stało mu się nic poważnego - Teraz dołóżmy solidnie tym kryminalistom!
- Pomogę wam w tym! - zawołała Lora - Buggy Strzał Sznurem!
W tym momencie Aggron i Tyranitar nie mieli już nic do powiedzenia. Sznury unieruchomiły ich całkowicie.
- Teraz pokażmy im, gdzie jest ich miejsce! - zawołała Qwest - Pachirisu! Żelazny Ogon!
- Dynamiczny Cios! - krzyknął Lucario
Pokom Darkness'ów naprawdę się dostało - nie dość, że były już zmęczone walką to jeszcze to. Qwest, Lora, Pachirisu i Lucario wygrali walkę.
- Pokonaliśmy was - powiedziała Qwest - Teraz możecie stąd odejść.
- To prawda - powiedział Shagon - Ale to jeszcze nie koniec. Wygraliście jedną bitwę, ale prawdziwa wojna będzie znacznie dłuższa.
- Do zobaczenia Mistrzowie Pokemon - powiedziała Shaga
Shaga i Shagon znikli tak szybko, jak się pojawili. Lora była tym bardzo zaskoczona.
- Ale jak to? - pytała przyjaciół - Gdzie oni są? Przecież przed chwilą tu byli!
- Shaga i Shagon posiadają moce legendarnych pokemonów - powiedział Lucario - Teleportowali się - to proste!
- Racja! - powiedziała Qwest - Myślę, że jeszcze ich spotkamy. I to wiele razy.
- Co się stało z tymi domami?! To przecież zabytki! - Jenny zaczęła użalać się nad stanem budynków, zniszczonych przez wrogie pokemony - Niech zgadnę... To znowu sprawka tych Pokelegend! Tym razem Zespół Darkness posunął się za daleko. Niech no tylko ich dorwę w swoje ręce!
- Czy ta Jenny nie jest trochę podenerwowana? - zapytała Qwest - Ja na jej miejscu zaczęłabym się ubiegać o urlop.
- Jenny taka jest, bo ma niebezpieczną pracę - powiedziała Joy - To normalne.
- Siostra Joy! - zawołała Qwest - Cieszę się, że cię widzę!
- Ale... Qwest... ty jesteś z Lucario - zdziwiła się Joy - Wyglądacie jak przyjaciele...
- Wcale tak nie wyglądamy - odpowiedziała Qwest uśmiechając się
- My jesteśmy przyjaciółmi - dodał Lucario - I nasze grono się powiększa. Prawda Lora?
- Prawda! - odpowiedziała Lora - Jesteście super!
- To miłe - powiedziała Joy - Proszę was, zatrzymajcie się na chwilę w Centrum Pokemon, aby zregenerować siły. Podejrzewam, że jesteście bardzo zmęczeni.
- Racja! - odpowiedział Lucario - I bardzo głodni!!! Cały dzień nic nie jadłem!!!
- Jedzenie! Prawie o nim zapomniałam! - zawołała Qwest - I jak tu normalnie żyć?
- To ja już wracam do szkoły - powiedziała Lora - Obiecuję, że kiedy będę trenerką wyzwę cię do walki Qwest! Walki, którą wygram ja!
- To ja cię pokonam - powiedziała Qwest - Lepiej się pilnuj, bo zamierzam zostać Mistrzem!
- Pachi! - pożegnał się Pachirisu
Lora pożegnała się z bohaterami i poszła w swoją stronę. Qwest, Pachirisu i Lucario zaś udali się do Centrum Pokemon, aby coś zjeść. Z samego rana zamierzali wyruszyć w wielką
podróż.
 
Ranek. Następnego dnia. Droga 3.
- Hmmm... według twojej mapy musimy przejść przez Polanę Taku, aby dostać się do kolejnego miasta - pomyślał Lucario - Qwest czy ty mnie słuchasz?!
- Oczywiście, że tak! Komu w drogę, temu czas! - zawołała Qwest biegnąc naprzód.
- Zaczekaj na mnie Mistrzyni - krzyknął Lucario, biegnąc za nią.
Teraz już wszystko wiadomo: Qwest i Lucario podróżują razem. Na początku Lucario nie ufał ludziom. Teraz także nie wydaje swojej tajemnicy byle komu, ale wie jedno: na świecie jest jedna osoba, której może powiedzieć wszystko. I choć zachowanie Qwest wydaje mu się śmieszne to on głębi duszy myśli o niej: „To naprawdę fajna dziewczyna.”

Czy Qwest złapie nowego pokemona? Kogo spotka na polanie? Co knuje Zespół Darkness? Wszystko w następnych rozdziałach!
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzający (11 wejścia) tutaj!  
 
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja