Jedyna strona o "Misji:Arceus"
  Rozdział 7
 
Rozdział 7: Obrończyni Rezerwatu

Polana Taku nie jest zwyczajną polaną. Tak naprawdę to rezerwat, w którym żyje mnóstwo pokemonów. Czyste powietrze, świeża woda… - to idealne warunki dla rzadkich gatunków. Niestety rezerwat pełen unikatowych stworków jest łatwym celem dla kłusowników. Na polanie nad jeziorem siedzi sobie kilka Linoone’ów. Ich dzieci - Zigzagoony bawią się w trawie. Nagle jeden z maluchów popchnął drugiego, przez co ten drugi wpadł do jeziora. Nie umiał jeszcze pływać - miał dopiero 5 tygodni i nie zdążył się nauczyć tego ataku. Jego matka pobiegła w stronę jeziora, aby ratować swoje dziecko. Nagle zza drzew wyleciał pocisk, który trafił w Linoone. Pocisk zmienił się w sieć, która oplątała pokemona i zaczęła wysysać z niego energię życiową. Inne Linoone rzuciły się na pomoc koleżance, jednak drugi pocisk trafił w nie i potraktował je tak samo jak Linoone. Pokemony, co prawda próbowały się uwolnić, jednak im się to nie udało. Sieć oplątała je tak mocno, że nie mogły się ruszyć. Nagle z krzaków wyskoczyły 2 osoby: chłopak i dziewczyna. Byli to kłusownicy z „Czarnego Duetu”. Ubrani byli w brązowe kombinezony. Dziewczyna miała jasne włosy, spięte w 2 kucyki. Chłopak miał krótkie, zaczesane do tyłu włosy. Oboje mieli czarne oczy.
- Tak… - powiedział Yunit (chłopak) - Fajnie jest robić coś złego i nie ponosić za to konsekwencji...
- Racja - zgodziła się jego partnerka Chica - Ta Strażniczka Flora nawet nie podejrzewa nas o kłusownictwo. A myślałam, że Pokemon Strażnicy są naszym największym zagrożeniem...
- Flora się nami nie interesuje, gdyż Leafeon atakuje każdego, kto zbliży się do rezerwatu - odpowiedział Yunit - Dziwne, że nas nie zaatakowała, no nie?
- Nie zaatakowała nas, ponieważ nie wie, że tu jesteśmy - powiedziała Chica - Jeśli tak jest, to musimy się spieszyć. Leafeon jest jednym z najsilniejszych pokemonów z tego rezerwatu. Kiedy ją złapiemy, a potem sprzedamy jakiemuś silnemu trenerowi, to na pewno zarobimy kupę kasy i nie będziemy musieli już łazić po rezerwatach.
- Zgoda, ale inne pokemony też nam się przydadzą - powiedział Yunit - Założę się, że te Linoone świetnie by się nadawały dla podróżujących trenerów. Już czuję te pieniądze...
Kłusownicy zabrali Linoone i wrzucili je do ciężarówki. Potem odjechali śmiejąc się głośno. Tymczasem Strażniczka Flora, Qwest, Lucas i Lucario podróżowali dalej przez rezerwat. Ich zadaniem było znalezienie i uspokojenie Leafeon, która terroryzuje trenerów pokemon, przybywających do rezerwatu. Gęsty las zdaje się ciągnąć w nieskończoność.
- Jejku! - zdziwiła się Qwest - Ten rezerwat nie wydawał mi się taki gęsty, kiedy byliśmy tu wcześniej.
- Racja! - zgodził się Lucas - Chodzimy po tym terenie już dosyć długo i jakoś nigdzie nie widać tej całej Leafeon.
- Nie możemy się poddać! - powiedział Lucario - Jeśli Leafeon nadal jest na terenie rezerwatu, to prędzej czy później i tak się pojawi na naszej drodze.
- Być może, ale ja nie lubię czekać tak długo - powiedziała Flora - Pora wybrać sobie nowego sprzymierzeńca.
- Masz na myśli łapanie pokemonów? - spytała Qwest
- Nie do końca - odpowiedziała Flora uśmiechając się tajemniczo - Pokażę wam jak ja to robię.
To powiedziawszy wyciągnęła z torby małe urządzenie. Wyglądało ono jak zębata linka z przyczepionym do niej dyskiem. Qwest i Lucas byli zdziwieni - nie wiedzieli, co Flora zamierza zrobić (o Lucario nie wspomnę - on był całkowicie oszołomiony).
- To jest Styler - wyjaśniła Flora - My, Pokemon Strażnicy używamy go do oswajania dzikich pokemonów.
- Niesamowite! To tak jak Pokeball dla Trenera Pokemon! - zawołał Lucas
- Nie do końca… Trenerzy używają Pokeballi do łapania pokemonów i przywłaszczania ich sobie na własność. Styler pozwala przejąć nad pokemonem kontrolę, jednocześnie nie łapiąc go i nie wyrządzając mu żadnej krzywdy. Niestety Styler może mieć kontrolę tylko nad jednym pokemonem. Jeśli użyjemy go na innym stworku, mając już jednego na swoje rozkazy to pierwszy oswojony pokemon staje się dla nas obcy.
- To ciekawe, ale ja i tak wolę Pokeballe. Może i trudno jest w nie złapać jakiegoś pokemona, ale przynajmniej można posiadać więcej niż jednego. Nie wyobrażam sobie podróży z jednym pokemonem - powiedział Lucas
- A mnie się podoba - odpowiedziała Qwest - Oswojenie każdego pokemona to prawie to samo jak jego złapanie.
- Widzę, że, mimo, że jesteście w tym samym wieku to bardzo się od siebie różnicie - powiedziała Flora z uśmiechem - Zresztą... Pokemon Strażnikom niepotrzebne jest dużo pokemonów. Sprzymierzeńcy nam wystarczą!
- Sprzymierzeńcy... tak... - pomyślał Lucario - To ja jestem jedynym sprzymierzeńcem Arceusa. Muszę go szybko odnaleźć!
Nagle bohaterowie usłyszeli szelest. Zza drzew wyleciał dziki Swellow.
- To Swellow! Ciekawe, co Pokedex nam o nim powie… - powiedziała Qwest wyjmując swój Pokedex.
„Swellow - pokemon jaskółka. Gdy jego dwa pióra ogonowe są pięknie wyprostowane, jest to oznaką zdrowia. Wykwintnie unosi się na niebie.”
- Czy to jeden z twoim sprzymierzeńców? - spytał Lucas
- Jeszcze nie - powiedziała Flora - Styler ruszaj!
Flora wypuściła dysk, który zaczął się obracać wokół Swellowa. Z dysku wydobyło się światło, które go oświetliło. Pokemonowi-ptakowi to nie przeszkadzało.
- W porządku! - zawołał Lucario - A więc teraz Swellow wykona każde twoje polecenie, racja?
- Tak! Mam nad nim całkowitą kontrolę! Swellow! - Flora zwróciła się do pokemona - Przeszukaj rezerwat! Jeśli znajdziesz Leafeon lub jej ślad, zawiadom mnie! Liczę na ciebie!
- Swelo! - krzyknął Swellow i wzniósł się w powietrze.
Kiedy pokemon-ptak odleciał Flora zamyśliła się.
- Co się stało Strażniczko Floro? - zapytała Qwest
- Zastanawiam się czy nie tracimy cennego czasu - powiedziała Flora - Leafeon nigdy nie ukrywa się w rezerwacie na tak długo.
- Myślisz, że atak Pachirisu ją przestraszył? - przeraziła się Qwest
- Możliwe - odpowiedziała Flora - Leafeon nigdy nie walczyła z pokemonami innych trenerów. To znaczy... wszyscy trenerzy, którzy spotkali się z nią oko w oko od razu uciekali.
- A więc... Leafeon mogła się przestraszyć siły pokemona Qwest i uciec z rezerwatu - powiedział Lucario
- Niemożliwe! - powiedział Lucas - Przecież Qwest wcale nie jest silnym trenerem!
- Pragnę zauważyć, że ty też nie jesteś zbyt utalentowany - odpowiedziała Qwest posyłając Lucasowi piorunujące spojrzenie - Nie potrafiłeś sobie poradzić nawet z Zespołem Darkness.
- Za to ty nie potrafisz poradzić sobie nawet ze swoim Lucario - powiedział Lucas z przekąsem - O ile dobrze pamiętam on cię nie słucha...
- Lucario nie jest moim pokemonem! - powiedziała Qwest - A tak w ogóle to weź się odwal ode mnie, bo dzieciak z ciebie!
- A z ciebie przemądrzała mała dziewczynka, której mózg został przeżarty przez głupie marzenia i nadzieje na zostanie Mistrzem - odszczekał jej Lucas
- Któregoś dnia dogłębnie zrozumiem logikę ludzi - westchnął Lucario
Nagle bohaterowie usłyszeli szum skrzydeł. Swellow wrócił i wyglądał na zadowolonego.
- Swellow! Znalazłeś coś? - zapytała Flora
- Swelo! Swelo! Swelo! - krzyknął Swellow i poleciał w stronę lasu.
- Myślę, że coś znalazł - powiedział Lucario - Biegnijmy za nim!
Wszyscy pobiegli w kierunku, który wskazał im Swellow. Bohaterowie biegli dość długo. W końcu zatrzymali się nad szybko płynącą rzeką. Jednak nikogo tam nie było.
- Nie rozumiem - powiedziała Flora - Swellowy nigdy się nie mylą!
- Może nasz przeciwnik zwiał - powiedział Lucas
- Uważasz to za śmieszne? - zapytała Qwest - Przepraszam za krytykę, ale masz kiepskie poczucie humoru.
- Widzę, że dziewczynka nie w sosie, bo przegrała walkę - odpowiedział jej Lucas - Bardzo prostą walkę!
- Przestańcie się w końcu kłócić!!! - wrzasnął Lucario - Gdybyście się skupili na misji tak, jak na obrażaniu siebie nawzajem, to już dawno znaleźlibyśmy Leafeon!!!
- Jeśli już skończyliście spójrzcie tam! - krzyknęła Flora wskazując na rzekę - Po to Swellow nas wołał!
Cała trójka odwróciła się. Ich oczom okazał się straszny widok. Mały Zigzagoon wpadł do wody i nie mógł się wydostać. Na końcu rzeki znajdował się wodospad. Maluch trzymał się jakiegoś konaru. Był bardzo przerażony. Swellow, co prawda próbował przecisnąć się przez ramiona konaru, ale mu się to nie udało.
- Co to za pokemon? - zapytał Lucas wyjmując Pokedex. Qwest zdziwiła się - nie wiedziała, że Lucas też posiada to urządzenie.
„Zigzagoon - pokemon szop pracz. Bardzo ciekawski pokemon. Okazuje zainteresowanie wszystkim, co jest zygzakowate.”
- Musimy go ratować - powiedział Lucario - Tam na dole wodospadu znajdują się bardzo ostre skały!
- Niezły pomysł, tylko jak to zrobić? - zapytał się Lucas
- Lucario ty jesteś najsilniejszy - powiedziała Qwest - Możesz popłynąć i go wyciągnąć!
- To, że jestem bardzo inteligentnym pokemonem nie znaczy jeszcze, że umiem zrobić wszystko - powiedział Lucario
- Lucario ma rację - powiedziała Flora - Nie możemy narażać życia nikogo z nas.
Rzeka utworzyła wielką falę, która natarła na Zigzagoona. Pokemon puścił się konaru i zbliżał się do wodospadu. Wydawało się, że to już koniec. Nagle, nie wiadomo skąd pojawiły się Dzikie Pnącza, które złapały malucha i postawiły go na suchym lądzie. Bohaterowie odwrócili się. Zigzagoon był cały i zdrowy, a obok niego stała...
- Leafeon! - zawołała Qwest - Nie wiedziałam, że tu jesteś!
Leafeon zjeżyła się. Wyglądała na gotową do walki.
- Leafeon! - powiedziała Flora - Zbyt wiele czasu terroryzowałeś Trenerów Pokemon. Pora z tym skończyć! Idź Swellow!
- Pomogę ci Flora - powiedział Lucas - Mismagius walcz z nią!
Pokemony bohaterów przygotowywały się do ataku na Leafeon. Nagle Qwest uświadomiła sobie, że walka nic nie da. Wiedziała już, co jest powodem niepokoju pokemona.
- Stójcie! Nie róbcie tego! - zawołała Qwest i rzuciła się między walczących. Lucas i Flora mieli zdziwione miny.
- Nie zatrzymasz mnie Qwest! - krzyknął Lucas - Jeśli chcesz ją złapać, to pomóż nam w walce!
- Ja wcale jej nie chcę łapać ty głupku! - zawołała Qwest - Ja... chyba coś zrozumiałam! Już wiem, dlaczego Leafeon nas atakuje!
- Dlaczego? - zapytał Lucario, który bardzo zainteresował się tą sprawą.
- Leafeon nie chce robić nam niczego złego - powiedziała Qwest - Ona tylko próbuje bronić pokemonów z rezerwatu. W przeszłości miała złe relacje z ludźmi i to jej zostało do dzisiaj.
- Chyba zaczynam rozumieć - powiedziała Flora - Leafeon myśli, że wszyscy ludzie są źli.
- Dlaczego?! - oburzył się Lucas - Przecież ani ja, ani ci trenerzy jej nic złego nie zrobili!
- Ponieważ pierwszymi ludźmi, z którymi się spotkała był gang kłusowników - powiedział Lucario - Leafeon myśli, że wszyscy ludzie wykorzystują pokemony do niecnych zamiarów.
- To nieprawda! - krzyknął Lucas - Na świecie są jeszcze ci dobrzy trenerzy, którzy kochają pokemony!
- Racja! - zgodziła się Qwest - I to my jesteśmy tego dowodem. Pomożemy ci chronić pokemony, tylko zaufaj nam Leafeon.
Dziewczynka wyjęła z plecaka jedzenie dla pokemonów i zbliżyła się do małego Zigzagoona. Leafeon rzuciła się, aby bronić pokemona, lecz po chwili zauważyła, że maluchowi nie dzieje się żadna krzywda. Pokemon ze smakiem zjadał jedzenie, które dała mu Qwest. W końcu zaczęła zbliżać się do trenerki. Dziewczyna wyciągnęła rękę, żeby ją pogłaskać. Nagle z krzaków wystrzelił pocisk, który uderzył w Leafeon i w rezultacie uwięził ją w sieci.
- Te pociski to broń „Czarnego Duetu”! - zawołała Flora - Ale... co oni tu robią?!
Leafeon zaczęła szarpać sieć, ale nie udało jej się uwolnić. Przeciwnie: im bardziej się szarpała tym mocniej oplątywała ja sieć. Pokemon zaczął słabnąć, gdyż sieć wysysała jego energię.
- Nie bój się Leafeon! Uwolnię cię z tego! - zawołała Qwest
- Nawet nie zbliżaj się do niej mała! - krzyknął Yunit - Ten pokemon jest nasz!
Zza drzew wyszli Yunit i Chica. Bohaterów dosłownie zamurowało - nie sądzili, że kłusownicy mogli się tu pojawić.
- Aj! Nie sądziłam, że będziemy mieli gości - powiedziała Chica - To zepsuje całą zabawę!
- Nie martw się Chica - powiedział Yunit - Mam coś, co spowoduje, że nasi goście nie będą nam przeszkadzać w pracy. To powinno ich załatwić!
Yunit wcisnął czerwony przycisk, który znajdował się na panelu sterowania. Nagle z głębi lasu wyleciało kilka obręczy, które zacisnęły się na biodrach bohaterów, krępując ich ruchy. Yunit i Chica roześmiali się.
- Świetnie! - powiedziała Chica - Doskonały pomysł, jeśli chce się unieszkodliwić przeciwnika, a jednocześnie nie chce się mu robić krzywdy. Jestem pod wrażeniem - teraz wiem, że ten wynalazek nie jest rzeczą zbędną.
- Aha jeszcze jedno: nie rzucajcie się tak - dodał Yunit patrząc w stroną Qwest i Lucasa - Te obręcze są tak skonstruowane, że wydostanie się z nich jest niemożliwe.
- Czego od nas chcecie?! - zapytała Qwest ze złością
- A więc to wy jesteście tym złym gangiem, który krzywdzi pokemony - powiedział Lucas - Czego tu szukacie?
- O! Widzę, że wiecie o nas to i owo - powiedziała Chica - W takim razie pora się przedstawić.
- Ja zaczynam - powiedział Yunit - Nazywam się Yunit. Gdy byłem małym chłopcem moi starsi uciekli z domu. Od tej pory nie lubię nikogo, oprócz mojej zaufanej koleżanki Chicy. W naszej drużynie to właśnie ja obmyślam wszystkie złowrogie plany.
- Ja nazywam się Chica - powiedziała Chica - W przyszłości planowałam zostać wielką gwiazdą filmową, lecz moja głupia siostrzyczka zniszczyła me plany. Nie chcę się chwalić, ale doskonale potrafię wtopić się w tłum i być niezauważalna. A razem tworzymy…
- „Czarny Duet” Najlepszy gang kłusowników, jaki był, jest i będzie! - wykrzyknęli chórem Yunit i Chica.
Lucas i Qwest wymienili spojrzenia między sobą, głupio się uśmiechając. Lucario też miał nieco głupawą minę.
- Co jest?! O co wam chodzi? - krzyknęła oburzona Chica - Nie wolno się nawet przedstawić, czy co?
- Flora powiedz mi czy oni zawsze zachowują się tak idiotycznie? - zapytał Lucario nadal głupio wpatrując się w Yunita i Chicę.
- Nie zawsze - odpowiedziała Flora - Czasami zachowują się jeszcze gorzej…
- Potraktuję to jako komplement - powiedział Yunit - Spokojnie Chica... Inaczej będą o nas gadać, kiedy wszystkie pokemony z rezerwatu będą nasze.
- Nie uda wam się! - krzyknął Lucas - A tak w ogóle to po co wam te pokemony?
- Dobre pytanie - powiedział Yunit - Bo widzisz... Te pokemony to... jakby to wam powiedzieć... nasz nowy biznes stulecia.
- Co?! Chcecie złapać wszystkie pokemony, aby je później sprzedać?! To nielegalne! - krzyknęła Flora
- Zasady i prawa pokemona tego zabraniają! - zawołał Lucario
- Zasady są po to, by je łamać - powiedziała Chica - Mamy w nosie wszystkie wasze prawa! Najważniejszy jest kodeks naszych zasad!
- A nasza podstawowa zasada to: „rób co chcesz, aby mieć to czego chcesz” - powiedział Yunit - Mamy dosyć tej waszej paplaniny, wasze mądrości wcale nam się nie przydadzą. A teraz zabieramy Leafeon i mamy gdzieś to, co tu wygadujecie!
- Nikogo nie zabierzecie! Zaczynacie mnie wkurzać! Pachirisu zaatakuj ich Żelaznym Ogonem! - zawołała Qwest do swojego pokemona.
Pachirisu przygotował się do ataku na wrogów. Pokemon-wiewiórka był już w powietrzu i właśnie miał wykonać ostateczny atak. Yunit był jednak na to przygotowany. Jednym szybkim ruchem wyciągnął wyrzutnię pocisków i strzelił z niej w pokemona. Pachirisu spadł na Mismagiusa i Swellowa. Sieć oplątała wszystkie 3 pokemony.
- Naprawdę myśleliście, że możecie nas tak po prostu zniszczyć? - zapytała Chica - Chcieliśmy wam dać szansę na szybkie odejście, lecz widzę, że sami się prosicie o łomot. Zangoose wybieram cię! Zniszcz ich!
- Idź Seviper! - krzyknął Yunit - Pokaż tym dzieciakom, kto rządzi w rezerwacie!
Oba pokemony zamierzały zaatakować bohaterów. Nagle zostały zaatakowane atakiem Ostrego Liścia. Kłusownicy odwrócili się, aby sprawdzić, kto im przeszkadza. Ku ich zdziwieniu była to Leafeon, która zdołała się uwolnić z sieci.
- A więc to tak... Czekałem na ten moment - powiedział Yunit - Seviper Zatruty Ogon!
Leafeon uskoczyła przed atakiem wrogiego pokemona i zdzieliła go atakiem Ostrego Liścia. Seviper otrząsnął się i zaatakował ją Zatrutym Żądłem. Leafeon oberwała, lecz po chwili podniosła się, chwyciła wroga Dzikim Pnączem i rzuciła o ziemię.
- Żaden pokemon z nami nie wygra! - krzyknęła Chica - Zangoose atakuj Kruszącym Pazurem!
Atak trafił w cel. Leafeon dostała Krytycznym Ciosem. Pokemon jednak podniósł się i zaatakował Zangoose'a Ostrym Liściem. Zangoose jednak odparł ten atak używając Ataku Furii. Qwest i reszta patrzyli się na tę walkę. Tymczasem Flora postanowiła zacząć działać.
- Leafeon nie utrzyma się długo, walcząc w tej sposób - powiedziała Flora - Swellow! Spróbuj przebić dziobem sieć, aby wydostać siebie i inne pokemony. Mam pewien pomysł.
Swellow zaczął szarpać sieć. Tymczasem Leafeon uskakiwała przed atakiem Zangoose'a, po czym zaatakowała go Dzikim Pnączem. Nagle do walki włączył się Seviper, który zdzielił Leafeon Zatrutym Ogonem.
- Lepiej się poddaj Leafeon! Nie masz z nami żadnych szans! - powiedziała Chica - Czas z tym skończyć! Zangoose Kruszący Pazur!
- Seviper! Zatruty Ogon! - zawołał Yunit - Użyj pełnej mocy!
Leafeon przygotowała się do ataku, jednak po chwili upadła. Trucizna Sevipera zaczęła działać. Wrogie pokemony zbliżały się do niej. Tymczasem Swellow zdołał wydostać się z pułapki.
- Swellow! Atakuj kłusowników Skrzydłami! - zawołała Flora - Odbierz im nadajnik!
Pokemon-ptak zaatakował Yunita i Chicę, którzy pod wpływem ataku się wywalili. Panel sterowania wypadł Yunitowi z ręki i roztrzaskał się o kamień. Pokemony kłusowników odwróciły się zaskoczone obrotem sprawy. Korzystając z nieuwagi przeciwnika, Leafeon zaatakowała przeciwników Dzikim Pnączem. To nie był jednak koniec niespodzianek dla "Czarnego Duetu". Obręcze przestały działać, więc bohaterowie byli wolni. Mismaginius i Pachirisu rzucili się w ramiona swoich trenerów.
- To nie fair! Ja się tak nie bawię! - krzyknęła Chica - Jak to możliwe? Żaden pokemon nie może wydostać się z naszej pułapki!
- To żadna sztuka, jeśli ma się silnego pokemona - powiedziała Flora - A teraz wynoście się stąd!
- Nigdy! - krzyknął Yunit - Wkurzyliście mnie! Seviper atakuj Swellowa Owinięciem!
Seviper rzucił się na Swellowa. Leafeon stanęła przed pokemonem-ptakiem przejmując atak Sevipera na siebie.
- Koniec zabawy - powiedziała Chica - Zangoose użyj Kruszącego Pazura na Leafeonie!
Zangoose chciał już zaatakować Leafeon, gdy nagle...
- Pachirisu! Użyj Żelaznego Ogona, aby go zablokować! - zawołała Qwest
Zangoose oberwał, po czym przewrócił się, przygniatając Sevipera swoim ciałem. Zaskoczony Seviper puścił Leafeon, która wyleciała w powietrze.
- Mam cię! - zawołała Flora, łapiąc pokemona - Teraz skończmy z nimi raz na zawsze!
- Jak to się mówi: "Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie" - zdenerwował się Yunit - Seviper atakuj Zatrutym Ogonem!
- Zangoose użyj Ataku Furii! - krzyknęła Chica
Pachirisu uskoczył przed atakiem Sevipera, lecz Dzika Furia Zangoose'a zmierzała prosto na niego. Pokemon-wiewiórka nie miał żadnych szans na ucieczkę.
- Mismagius użyj Psychofal! - zawołał Lucas
Atak Mismagiusa uderzył w Zangoose'a, odciągając go od Pachirisu. Qwest była trochę zaskoczona.
- Lucas! Co ty wyprawiasz? - zdziwiła się Qwest
- Jak to co? Pomagam ci! - powiedział Lucas - Mismagius teraz atakuj Sevipera!
Seviper również oberwał. Pokemon-kłusownicy byli totalnie zaskoczeni.
- To niemożliwe - lamentowała Chica - Przecież według naszego planu to my mieliśmy wygrać!
- Nie wygraliście, ponieważ miłość zawsze zwycięża nad złem i nienawiścią - powiedziała Flora - Świetna robota! Teraz kolej na mnie!
- Nie - powiedział Lucario - Pozwól im działać. Zdaje się, że Qwest i Lucas znaleźli już wspólny język.
- Tego już za wiele! - wrzasnął rozzłoszczony Yunit - Seviper atakuj Zatrutym Ogonem!
- Zangoose! - zawołała Chica - Wykończ ich!
- To na nic... - powiedział Lucas - Mismagius Zamieszanie!
Ogromna siła psychiczna porwała oba pokemony do góry. Członkowie "Czarnego Duetu" bardzo się przestraszyli. Wiedzieli już, że z tak silnymi Trenerami Pokemon jak Qwest i Lucas nie ma żartów. Ich pokemony nie mogły wykonać żadnego ataku.
- Udało się! Dalej Qwest! - powiedział Lucas - Pokaż na co cię stać!
- Zdziwisz się jeszcze Lucas - powiedziała Qwest - Pachirisu szybki atak Piorunem!
Pachirisu zgromadził energię elektryczną i uderzył w Zangoose'a i Sevipera. Pokemonom kłusowników nieźle się dostało. Po chwili spadły one na swoich trenerów. Nagle bohaterowie usłyszeli jakieś hałasy z lasu. To znak, że pokemony z rezerwatu były wolne. Dla kłusowników to było za wiele.
- To wszystko twoja wina Yunit - powiedziała Chica - Gdybyś nie spaprał całej walki, teraz mielibyśmy kupę kasy!
- Czy mogłabyś w końcu być cicho?! - rozzłościł się Yunit - Jeśli ktoś tu zawinił to tylko ty!
- Ech... Poddajemy się! - powiedzieli zgodnie Yunit i Chica
- Hura! Wygraliśmy! - zawołała Qwest - Od początku wiedziałam, że wygramy. Żaden zły z nami nie wygra!
- To prawda - zgodził się Lucas - Ale nie cieszmy się za bardzo. W końcu nie byli trudnymi przeciwnikami.
- Gratuluję! Ta ataki... one były po prostu świetnie - powiedział podekscytowany Lucario - No i ta wasza współpraca na końcu... Jesteście świetnymi trenerami!
- Hej! Pamiętaj, że to nie tylko nasza zasługa - powiedziała Qwest - Gdyby nie Swellow Flory, nigdy byśmy się nie uwolnili.
- Racja! - zgodził się Lucas - Zrobiliśmy to razem!
- O.K. Czas "Czarnego Duetu" w Rezerwacie Taku właśnie się skończył - powiedziała Flora - Teraz wystarczy tylko przekazać tych kryminalistów w ręce sprawiedliwości.
- Żaden problem - powiedział Lucas - Zadzwonię na komisariat w Whirlwind. Policja się nimi zajmie.
Cała czwórka wraz z pokemonami udała się nad jezioro, aby uleczyć swoich podopiecznych. Pokemony z rezerwatu powoli zaczęły wracać do sił. W oddali widać było, jak Zangoose i Seviper idą w las. Widocznie pokemony kłusowników zrozumiały, jak źli byli ich trenerzy i postanowiły od nich uciec. Gdy tylko wszystkie pokemony zostały uleczone, Flora wypuściła Swellowa. Pokemon-ptak rzucił Strażniczce pożegnalne spojrzenie, a następnie wzbił się w powietrze, lecąc w kierunku słońca. Chwilę później przyjechała oficer Jenny ze swoim patrolem, który ujął kłusowników.
- Dziękuję ci za pomoc Strażniczko Floro - powiedziała Jenny - Już od dłuższego czasu szukałam tych drani, lecz dzięki tobie wkrótce odsiedzą swoje.
- Miło mi to słyszeć - powiedziała Flora uśmiechając się tajemniczo - A właśnie Jenny... Jak ci idzie pościg za Zespołem Darkness?
- Zupełnie zapomniałam! Mieliśmy przecież wezwanie, że jakiś człowiek widział Zespół Darkness w okolicy Jaskini Grzmotu - powiedziała Jenny - Muszę to natychmiast sprawdzić! Do zobaczenia wszystkim! Trzymajcie się!
To powiedziawszy policjantka odjechała. Flora patrzyła się lekko oszołomiona.
- Co się stało? - spytała - Czy powiedziałam coś złego?
- Nie martw się! - pocieszyła ją Qwest - Jeśli chodzi o Zespół Darkness, to Jenny zawsze ucieka, aby ich gonić. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło!
- Myślę, że wkrótce wyruszycie w dalszą drogę - powiedziała Flora - Życzę wam miłej podróży!
- Dzięki - odpowiedzieli Qwest, Lucas i Lucario i odwrócili się, aby ruszać dalej. Nagle drogę zastąpiła im Leafeon i zmierzyła Pachirisu i jego trenerkę wyzywającym spojrzeniem.
- A tej o co chodzi? - zdziwił się Lucas - Przecież już nie ma "Czarnego Duetu"!
- Nie, to nie to - powiedział Lucario - Myślę, że Leafeon chce z tobą walczyć Qwest!
- To prawda - powiedziała Flora - Byłaś jedyną osobą, którą Leafeon darzyła szacunkiem.
Qwest spojrzała na Leafeon. Pokemon stał na czterech łapach gotowy do walki.
- Pachirisu! Jesteś gotowy? - zapytała Qwest swojego pokemona
- Pachi! - odpowiedział pokemon, stając naprzeciwko Leafeon.
- W porządku - powiedział Lucario - Zacznijcie walczyć!
- Pachirisu szybki atak Piorunem! - zawołała Qwest
Pokemon zaatakował, lecz Leafeon uskoczyła i zaatakowała Pachirisu Ostrym Liściem. Pokemon Qwest uderzył Piorunem, który spalił liście. Leafeon zaatakowała Dzikim Pnączem.
- Pachirisu! Unikaj jej ataków! - zawołała Qwest - Użyj Żelaznego Ogona!
Przeciwnik dostał, jednak po chwili podniósł się i próbował oszołomić Pachirisu Słodkim Zapachem. Pokemon-wiewiórka jednak uskoczył i ponownie zaatakował Żelaznym Ogonem. Leafeon chwycił Pachirisu za ogon Dzikimi Pnączami i zamierzał rzucić nim o ziemię. Qwest była na to przygotowana. Pachirisu złagodził upadek, uderzając swoim ogonem w ziemię. Pokemon Qwest trzymał w łapkach Dzikie Pnącza Leafeon.
- Bardzo dobrze! Teraz zrób salto do przodu i zaatakuj Żelaznym Ogonem! - rozkazała Qwest swojemu pokemonowi.
Pachirisu wykonał polecenie i Leafeon otrzymała kolejny cios, po którym osunęła się na ziemię.
- Dalej Qwest! Na co czekasz? - zapytał Lucario - Możesz ją złapać!
- Co?! - zdziwiła się Qwest
- Pomyśl: zawsze chciałaś mieć Leafeon, więc teraz masz szansę na jej złapanie - powiedział Lucario - Wykorzystaj ją!
- Dobrze! Pachirisu wystarczy! Pokeball idź! - zawołała Qwest, rzucając kulą w stronę Leafeon.
Pokeball długo się kołysał. Wszyscy zamarli, czekając na przebieg dalszych zdarzeń. W końcu kula przestała się poruszać. Qwest podniosła ją z ziemi.
- Udało się! - zawołała dziewczynka - Złapałam Leafeon!
- Pachi! Zu! - ucieszył się Pachirisu
- Gratulacje Qwest - powiedział Lucario - Leafeon to wspaniały pokemon.
- To prawda - zgodziła się Flora - Myślę, że wytrenujesz ją na silnego pokemona.
- Dziękuję! - powiedziała Qwest - W porządku! Leafeon wybieram cię!
Z pokeballa wyskoczyła Leafeon. Pokemon z niepokojem rozejrzał się po otoczeniu.
- Leafeon! Pachirisu! Poznajcie się! - zwróciła się Qwest do swoich pokemonów
Stworki nieufnie patrzyły na siebie. Trudno się temu dziwić: w końcu dwa razy walczyły ze sobą. Widać, że nie były jeszcze gotowe na przyjaźń.
- Nie załamuj się Qwest - powiedział Lucario - Na początku 2 różne pokemony patrzą na siebie wrogim wzrokiem, lecz po dłuższym czasie wrogość zamienia się w wielką przyjaźń.
- W porządku drużyno! Gotowi czy nie, będziemy ostro trenować, aby stać się najlepsi! Ruszamy w drogę po Mistrzostwo!
- Pachi! Pachi! - zgodził się Pachirisu
- Leaf! Eon! - zawołała Leafeon, uśmiechając się po raz pierwszy w życiu.
Qwest przytuliła oba pokemony. Wiedziała, że od tej pory jej celem jest solidnie trenować, aby w przyszłości stawić czoło Największemu na świecie Mistrzowi Pokemon. Lucario i Flora wymienili spojrzenia między sobą. Postanowili wspierać młodą trenerkę i pomagać jej spełnić swoje marzenie. Lucas natomiast patrzył się na tę scenę uśmiechając się dziwnie.
- No cóż... Ta mała dziewczynka jest odważna, to fakt - pomyślał Lucas - Muszę się sam przekonać o jej sile.
Wszystko już wiadomo: Qwest samodzielnie złapała swojego pierwszego pokemona. Na tym jednak jej przygoda się nie kończy. Marzeniem trenerki jest zostać Mistrzem Pokemon.

Czy jej się to uda? Co wydarzy się w nocy? Do czego Zespołowi Darkness potrzebny jest tajemniczy Helades? Wszystko (jak to w życiu bywa xP) w kolejnym rozdziale x)
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzający (3 wejścia) tutaj!  
 
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja